Bez kategorii
Komentarzy 5

Bawełniany listek i domowa galeria sztuki

Kalaluszkowa córeczka uwielbia różne prace plastyczne. Lubi też później wywieszać je na ścianach i cieszy się, gdy je podziwiamy. Urządzamy wówczas w domu czasową galerię sztuki. Czasową, bo w przypadku eskpozycji stałej w bardzo szybkim tempie zabrakłoby nam chociażby milimetra wolnego miejsca na ścianie:) Tak więc każda praca ma szansę na swoje pięć minut, ale dajemy też szansę ścianom, by od czasu do czasu odpoczęły od dziecięcej sztuki. W trakcie wernisażu kiwamy głowami robiąc poważne miny a la „krytyk sztuki” i obowiązkowo cmokamy z uznaniem.

Niekiedy robimy z córką wspólne projekty. Jest to dla nas okazja do fajnego rodzinnego spędzenia czasu. Razem filcujemy, robimy pompony, a ostatnio zrobiłyśmy taki oto liść z makramy.

Kartka

Do zrobienia listka (czy też piórka) będziemy potrzebować bawełnianego sznurka o grubości 5 mm. Powinniśmy szukać sznurka w całości skręcanego (bez rdzenia poliestrowego wewnątrz).

Na początek ucinamy ok. 80 cm sznurka i składamy go na pół. Nastepnie przygotowujemy sobie po kilkanaście fragmentów o długości 30 cm, 25 cm i 20 cm. Zaczynamy od najdłuższych i wraz z posuwaniem się z pracą w dół listka będziemy używać krótszych odcinków.

Jeden fragment złożony na pół układamy pod centralnym sznurkiem tak, by „pętelka” była dajmy na to po lewej stronie. Drugi złożony odcinek układamy na centralnym sznurku tak, by pętelka była po prawej stronie. Następnie końce obu sznurków wkładamy do najbliższej pętelki i zaciskamy węzełek.

Powtarzamy powyższe czynności, jednakże zamieniamy strony. Czyli układamy złożony odcinek pod centralny sznurek tak, by pętelka była po prawej stronie. Fragment położony na centralnym sznurku ma mięć pętelkę po lewej stronie. Znów przekładamy sznurki przez pętelki i zaciskamy węzełek. Kolejny raz zmieniamy strony ułożenia „pętelek”. Zaplatamy sznurki w analogiczny sposób aż zostanie nam do końca centralnego sznurka jedynie kilka wolnych centymetrów.

 

Przystępujemy do wyczesywania naszego listka. Podobno najskuteczniejsza jest kocia lub psia szczotka z metalowymi „igiełkami”. Ja użyłam zwykłego Tangle Teezera. Trochę pracy w to rozczesywanie trzeba niestety włożyć. Nitki lubią się bowiem ponownie skręcać.

Następnie należy usztywnić pracę, w przeciwnym razie nie będzie trzymać formy. My użyłyśmy specjalnego płynu do usztywniania tkanin. Myślę jednak, że można listek po prostu wykrochmalić i delikatnie wyprasować.

Na koniec nadajemy nożyczkami odpowiedni kształt i voilà – listek gotowy. Mam nadzieję, że wkrótce podobna praca zwiśnie w Waszych domowych galeriach. Kto wie, może trafi nawet na wystawę stałą? Byłoby nam ogromnie miło.

PS.: Za fotorelację dziękujemy ślicznie Roskanie.

 

5 komentarzy

  1. Pingback: Witaj królewno, witaj królewiczu! |

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s